Gdańskie sukienki: Magda z Zamościa

By do nas dotrzeć, pokonała ponad 600 kilometrów. Z mężem i trójką dzieci przemierzyła Polskę aż z Zamościa! Szczęśliwie był lipiec, wakacje i perspektywa urlopu na Wyspie Sobieszewskiej. 

Magda – doradca metodyczny w szkole Bacalarus, nauczycielka angielskiego w liceum – była pierwszą odważną, która umówiła się z nami na zwycięską sesję zdjęciową. I od razu znaleźliśmy wspólny język. W końcu Magda jest lingwistką!

Przechadzając się ulicą Wajdeloty, słuchaliśmy, z jaką pasją Magda opowiada o swoich ukochanych górach i rodzinnych wyjazdach na kemping. Jak się okazuje, nie jest to takie trudne, nawet gdy ma jeszcze całkiem małe dzieci. Córeczka Marysia ma lat siedem, Przemek – pięć, a najmłodsza Kasia – dwa.

Styl ubierania się Magdy ewoluował – kiedyś nosiła podarte dżinsy, oversize’owe bluzki, stopniowo jednak zaczęła eksperymentować z sukienkami i… wtedy na arenie pojawiła się Marie Zélie, a sukienki wyparły z szafy spodnie. Zniknął też problem codziennego zastanawiania się, co założyć do pracy!

Lipcowe słońce – jak wielki reflektor – oświetlało XIX-wieczne eklektyczne kamienice i lokale, które coraz liczniej się tu otwierają (polecamy Lody Tradycyjne Kwaśniak - Wrzeszcz, gdzie zatrzymaliśmy się na małe co nieco).

Kiedyś była to ulica Mariacka – jak informuje iBedeker: „Maria, której imię nadano dzisiejszej ulicy Wajdeloty, była córką, a może żoną, budowniczego pierwszych budynków wznoszonych w tym miejscu jeszcze w końcu XIX w., któremu, zgodnie ze starym zwyczajem, pozwolono nadać nazwę ulicy (…) Miało to miejsce około roku 1901”.

Po wojnie ulicę przemianowano na Wajdeloty, podobnie jak sąsiadujące (Aldony, Grażyny, Wallenroda), nawiązując do dzieł Adama Mickiewicza. Wajdelota to postać z „Konrada Wallenroda” – charyzmatyczny guślarz i bard litewski. Przy Wajdeloty 13 stoi rokokowy Dwór Kuźniczki z XVIII wieku, który wzniesiony został przez gdańskiego rajcę Michaela Schmidta. Wokół rozciągał się kiedyś kompleks parkowy otoczony stawami zasilanymi przez pobliską Strzyżę, w zwierzyńcu hodowano jelenie i daniele. Zachwycał się tym miejscem artysta grafik Daniel Chodowiecki w swoim „Dzienniku podróży z Berlina do Gdańska” w 1773 roku: Ogród jest bardzo piękny, ma wspaniały parter kwiatowy, promenady, labirynt i teatr. Posągi przedstawiają cztery temperamenty, prócz tego Minerwę, prowadząca za rączkę dziecko, które się opiera, i Wenus całującą Amora.

Zawieruchy wojenne związane z okresem napoleońskim zdarły zdobne szaty z Kuźniczek, zmieniali się właściciele dworu oraz jego przeznaczenie. Dziś w jego wnętrzu mieści się restauracja.

Wracamy dziś wspomnieniami do lipcowego spaceru z Magdą po zalanym słońcem Dolnym Wrzeszczu. Ani się obejrzeliśmy, a już nastał wrzesień…

fot. Justyna Szyszka
manager produkcji/koncept: Anna Wołosz
opiekunka projektu: Małgorzata Matysek
modelka: Magda Linek
przestrzeń: Gdańsk-Wrzeszcz

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów