Wszystkie artykuły

Czytamy z Marie Zélie! (poleca Marta z Bibliofilem być)


Gdy zobaczyliśmy na Instagramie Martę w sukience ze wzorem Delicioza w otoczeniu regałów pełnych książek, od razu do niej napisaliśmy z prośbą o książkowe rekomendacje! To właściwy człowiek na właściwym miejscu!

Marta skończyła studia bibliotekoznawcze i pracuje w archiwum. Zapraszamy do zajrzenia na jej stronę z recenzjami (TU) oraz na konto instagramowe (TUTAJ).

Przemiło mi móc opowiedzieć Ci o tym, co w życiu kocham (prawie) najbardziej, czyli o książkach. Czy uwierzysz, że jako dziecko nie lubiłam czytać? Dzisiaj nie wyobrażam sobie dnia bez książki i choćby podczytania kilku stron, a moja biblioteczka to moja wielka duma. Mam bardzo eklektyczny gust, co można zobaczyć po moim blogu czy Instagramie. Czytam prawie wszystko, a jakiś rok temu odkryłam nawet powieści graficzne, co nie sądziłam, że kiedykolwiek się zdarzy.

Jestem fanką m.in. reporterskiej serii amerykańskiej Wydawnictwa Czarne. Nie tylko tych kolorowych grzbietów, ale przede wszystkim treści. Polecam Ci zwłaszcza Pod sztandarem nieba Jona Krakauera i Drogę do wyzwolenia Lawrence’a Wrighta, dwa świetne reportaże o sektach. A po Detroit. Sekcja zwłok Ameryki Charliego LeDuffa nigdy nie spojrzysz na USA tak jak wcześniej. Jeśli chodzi o literaturę piękną, z przyjemnością zaczytuję się w historiach tworzonych przez Erica-Emmanuela Schmitta. To zdecydowanie mój ulubiony pisarz i chociaż jak nikt pisze o miłości i kobietach, ja uwielbiam go za dziwne, pokręcone, specyficzne powieści takie jak Kiedy byłem dziełem sztuki, Ewangelia według Piłata czy mój absolutny faworyt - Przypadek Adolfa H. Jestem też fanką literatury polskiej i uważam, że hasło „dobre, bo polskie” jest w świecie literackim bardzo aktualne [tak jak i w modzie! – przyp. red.].

Zwróć uwagę na twórczość Jakuba Małeckiego – polecam wszystkie jego książki, bez wyjątku. Z przyjemnością sięgam też po książki Olgi Tokarczuk, Ignacego Karpowicza czy Wiesława Myśliwskiego. A wieczorami zdarza mi się podczytywać literaturę dziecięcą, chociaż sama dzieci nie mam. To niezwykłe, ile w takich książkach mogą znaleźć dorośli, ile z nich wynieść. Tu polecam Ci zwrócić uwagę np. na Drzewo życzeń Katherine Applegate, poruszające temat dyskryminacji i tolerancji czy Tippi i ja Sarah Crossan, książkę napisaną wierszem, opowiadającą historię bliźniaczek syjamskich.

Słowo pisane ma dla Marty ogromne znaczenie. Na swoim blogu podzieliła się z czytelnikami bardzo osobistym wpisem informującym, że jest osobą niesłyszącą. Dla wielu jest to temat tabu, język nas ogranicza, a z tyłu głowy pojawiają się pytania, jak porozumiewać się z osobami głuchymi. Tak, częściej mówi się głuchoniemymi, ale właśnie to określenie jest dla niektórych drażniące:

W społeczeństwie wszechobecna jest nazwa: głuchoniemi, co wielu (w tym mnie) doprowadza do szewskiej pasji. To, że Głusi migają zamiast mówić fonicznie, nie oznacza, że są niemi. Po prostu mówią językiem wizualno-przestrzennym. Nie nazywajcie więc nas niemymi. Słowo głuchy naprawdę jest ok! [przeczytaj wpis TUTAJ – przyp. red.].

Marta stworzyła na stronie specjalną zakładkę GŁUCHY ŚWIAT, gdzie pisze o swojej codzienności i ograniczeniach, na które czasem natrafia. Jej teksty otwierają oczy na wiele spraw i powinny być znane szerszemu gronu czytelników!

Czytamy z Marie Zélie to nasz autorski cykl książkowych rekomendacji, w którym każda z bohaterek przedstawia ostatnio przeczytanie książki lub te z listy ulubionych. Dzielimy się wartościowymi tytułami, polecamy wydawnictwa i razem tworzymy listę lektur, które warto przeczytać.

Teksty ukazywały się dotąd cyklicznie w naszym newsletterze, a z racji sporego zainteresowania postanowiliśmy zamieszczać je również na łamach bloga. Wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w akcji – zapraszamy do kontaktu (KLIK).






Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów